Życie w Nowym Jorku
Hello
New York!
Sunday, November 1, 2015
Saturday, October 31, 2015
Mój pierwszy sprawdzian z historii w języku angielskim!
Jak już mówiłam ostatnio pisałam sprawdzian z historii - był on moim pierwszym sprawdzianem w Nowym Jorku. I jak obiecywałam właśnie mówię Wam że dostałam z niego D (to taka nasza trójka, chyba) więc nie jest źle. Ale ja wychodzę z założenia że mogło być lepiej dlatego postanowiłam więcej czasu przeznaczyć na naukę a nie na spotkania ze znajomymi, które w ostatnim czasie bardzo dużo zabierały mi czasu.
Dzisiaj wieczorem idę na tą imprezę do klubu z Beverly. Jestem taka podekscytowana.
Do usłyszenia,
Maja.
Mniej więcej tak u mnie wychodzi nauka... :)
Friday, October 30, 2015
Tuesday, October 27, 2015
Zaległe informacje!
Cześć! Bardzo Was przepraszam za te okropne zaległości ale Nowy Jork pochłonął mnie całkowicie. Zacznę od tego że moja mama pozwoliła mi iść na imprezę! Co prawda, muszę być w domu o godzinie 3 w nocy ale to i tak długo bo najpierw się upierała na godzinę 1.30. No cóż, to nazywa się dar przekonywania.
Po drugie, pamiętacie Sebastiana, tego Niemca z kolczykami na twarzy? Dwa dni temu dowiedziałam się że moja pierwsza przyjaciółka Beverly jest jego dziewczyną! Nawet nie wyobrażacie sobie mojej miny kiedy zaczęli się przy mnie całować. Jestem ciekawa czy te jego kolczyki nie kuły Beverly w twarz. Cóż, miłość nie wybiera a serce nie sługa.
Po trzecie chłopak na którego wpadłam na schodach w pierwszy dzień szkoły (ten piękny i fajny) ma na imię Sean i niestety (ale tak to już bywa) ma piękną i popularną dziewczynę.
Uwaga! Komunikat do wszystkich wolnych chłopaków w Nowym Jorku - w mieście pojawiła się zdesperowana dziewczyna poszukująca chłopaka. Istnieje zagrożenie życia.
Mam jeszcze inną wiadomość - moja mama powiedziała że będę mogła polecieć do Polski w listopadzie. Jezu, już nie mogę się doczekać spotkania ze znajomymi.
Na razie to wszystko,
Do zobaczenia,
Maja <3
P.S. Zapomniałabym dodać że wczoraj przeżyłam swój pierwszy sprawdzian z historii - po angielsku. Oczywiście poinformuję Was jaką dostanę ocenę ale moim zdaniem był bardzo łatwy.
Saturday, October 24, 2015
Brak czasu....
Nie sądziłam że Nowy Jork może tak całkowicie mnie pochłonąć. Teraz wiem że moją pierwszą miłością to właśnie Nowy Jork. Kocham go i mam wrażenie że on pokochał mnie.
Nadrobię zaległości, obiecuję ale teraz muszę już iść. Zostawiam więc Was z nową piosenką Adele ,,Hello''
Adele - Hello
Monday, October 19, 2015
Jedno pytanie - jedna odpowiedź
Wiele osób zapytało mnie w swoich wiadomościach mailowych o to czy rozmawiam z rodziną po polsku.
Otóż odpowiedź brzmi - tak, rozmawiam z rodziną po polsku, chociaż moja mama często łączy język polski z językiem angielskim więc jej wypowiedzi kojarzą mi się trochę z Joanną Krupą i tymi starszymi bogatymi żonami z Hollywood. Zabawnie chociaż czasami dziwnie.
Na resztę szczegółów będziecie musieli trochę poczekać ale obiecuję, że nadrobię te zaległości.
Maja.
Sunday, October 18, 2015
Początek kolejnego dnia
Jest niedziela, 18 października. Godzina 11.37. W Polsce pewnie dochodzi 18. Czasem się w tym gubię, kiedy ja zaczynam dzień Wy go kończycie. Nawet nie mam czasu na zadzwonienie do swoich przyjaciół, za którymi bardzo tęsknie.
Mój dziadek mawiał, że najgorsze są trzy dni przed niedzielą i trzy dni po niedzieli. Ja się z nim do końca nie zgadzam, no bo co jest złego w sobocie?! Osobiście kocham tak samo niedziele jak i sobotę, ale to tylko kwestia gustu.
Wstałam dzisiaj z uśmiechem na twarzy. W końcu, w pewnym stopniu spełniło się moje ,,American Dream''. Jestem w Nowym Jorku, mieszkam tu i się uczę. To coś niezwykłego, mogąc poznawać miasto, o którym słyszało się tak wiele.
Niedziela jest też dniem wolnym od pracy chociaż wyglądając za okno wcale tego nie zauważam. Ludzie wszędzie się gdzieś śpieszą. Szkoda, nie mają pojęcia co ich omija.
Moja mama jest prawdziwą pracoholiczką. Codziennie spędza w kancelarii około dziewięć, dziesięć godzin ale kiedy przychodzi niedziela wyłącza swój służbowy telefon i spędza czas ze swoją rodziną. Dlatego bardzo kocham niedziele. Zaraz będziemy wychodzić na wspólne zwiedzanie miasta. Tata wymyślił jakiś plan trasy wycieczkowej i jeżeli go nie zdołamy wykonać dzisiaj, będzie bardzo zły.
Następnie, mam nadzieję, że spotkam się z Beverly. Wczorajsze spotkanie było fantastyczne. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy pochodzą z wielu różnych krajów. Na przykład był tam jeden Hiszpan, miał na imię Francesco. Dużo opowiadał o kraju oraz o mieście, w którym się wychowywał (niestety, nie pamiętam tej nazwy), był też Niemiec - Sebastian. Ma dwadzieścia jeden lat i szczerze mówiąc, trochę mnie przeraża (tunele w uszach i u kolczykowany, wiecie o co chodzi). Poznałam też Francuzkę o imieniu Oriel. Dziwne imię, prawda? Oriel chodzi ze mną i Beverly do szkoły.
Teraz muszę kończyć bo tata już mnie woła do wyjścia.
Do usłyszenia
Maja.
P.S. Zapomniałabym, postanowiłam że dzisiaj coś upichcę w swojej nowej kuchni, może później wstawię zdjęcie.
A po drugie, jeżeli macie jakieś pytania albo byliście w Nowym Jorku i znacie jakieś ciekawe miejsca do zwiedzenia możecie pisać na mojego maila:
majakowalska08@hmail.com
Życzę dobrej nocy :)
Subscribe to:
Comments (Atom)